Mój pamiętnik

WSZYSTKO JEST BEZSENSU

Rate this post

ŻYCIE JAK DOMEK Z KART

Takie jest właśnie życie tak delikatne jak domek z kart. W jednej chwili może wszystko runąc. I tak właśnie stało się z moim życiem. Lipiec okazał się dla mnie dramatem. Zablokowana mnie w Adsense na miesiąc za to, ze niechcący gdzieś z 3 razy kliknelam w reklamę ich. Siłą wyższą bo wyskakują jak wchodzę w narzędzia bloga. Mało tego miałam teraz dostać od nich wypłatę 725 zł. Bardzo się cieszyłam. Myślę będzie na zaległy i bieżący czynsz. Starczy na bilety do aopola i na coś do zjedzenia. Niestety za kare te pieniądze zostały mi zabrane na zawsze. Miesiąc bana to utrata nasepnych ok. 300 złoty. Dla mnie to jest poprostu tragedia. Bo i tak nie mam wsumie nic i te prawie nic mi zabrano. Chyba nawet publikowalam Wam screeny e- maila od nich. Napewno na fanpage SAMO ŻYCIE.

LECZ TO NKE KONIEC PASMA NIESZCZĘŚĆ W TYM MIESIĄCU

Jak wiecie mieszkam w współlokatorem. On w zamian płaci za prąd. Jeszcze kiedyś opiekował się trochę mną. Ja też mu pomogłam i to bardzo. Lecz nuestety ten człowiek wykańcza mnie psychicznie. We własnym domu czuję się jak przedmiot, który by przy każdej możliwej chwili moc wyrzucić na śmietnik.

Wyobraźcie sobie coś takiego: Mieszkacie z kimś kogo zmacie ponad 10 lat. Jesteście bardzo bliscy sobie siłą wyższą. Więc chcecie czasem z tą drugą osobą porozmawiać bo macie miliony problemów. A ta osoba w ogóle Was nie słucha bądź reaguje agresją. Mówicie, denerwujecie się tydzień czasu bo macie jechać na badania czy będziecie widzieć, czy niestety nuc nie da sie zrobić i za jakiś czas możecie całkiem stracić wzrok… Mówicie o swoich obawach, chcecie by choć ktoś powiedział- JESTEM PRZY TOBIE. Lecz niestety zamiast tego widzicie, że bardzo komuś przeszkadzacie w oglądaniu glupiej kreskowki na YT! I gdy przychodzi moment wyjazdu na owe badania, o których mowiliscie pare razy w ciągu tygodnia to ta osoba się pyta: A GDZUE TY JEDZIESZ?

To jest tylko przykład. Lecz podobnych sytuacji są dziesiątki, a nawet setki…

 

POLECAM CREDY👍KLIKNIJ I ZOBACZ👍

PROBOWALAM ROZMAWIAĆ, ZE MAM DOŚĆ TEGO TRAKTOWANIA MNIE W TEN SPOSÓB…

Po napisaniu długiego smsa będąc w pokoju obok bo niestety, ale próba rozmowy bezpośredniej skonczyla się na kłótni…. Bo ja o pierniku, a ta osoba o wiatraku…. Słyszysz, ze ta osoba przeczytała i wychodzi z pokoju. Czekasz na jakieś słowa typu- przepraszam niestety dostajesz słowa: IDE SIĘ ZESZCZAC. Bo jak można usłyszeć coś innego od kogoś kto Cię jak szmatę traktuje?

Mało tego nawet na prośby typu: PROSZĘ WYCIAGNIJ ŚMIECI JAK TYLKO WIADRO SIĘ NAPELNI, NIE DORZUCAJ WIĘCEJ i tak jesteś zlekcewazony. Syf, brod. Ty pomimo chorób, swojej pracy i swoich obowiązków chodzisz i non stop sprzątasz po dorosłym człowieku.

I tak z dnia na dzień co raz bardziej cierpisz. Zaczynasz nie nanawidziec tej osoby. Gdy słyszysz, że wchodzi do mieszkania czujesz nie miły scisk w żołądku i przerażenie. I tak przestajesz mówić, przemykasz jak cień po mieszkaniu… A przecież miałeś mieć swoja oazę w końcu po paru latach mieszkania w pustostanie.

JUŻ MYŚLAŁAM ZMIENIĆ LOKATORA….

Lecz niestety potencjalny człowiek, który vy chciał ze mną być nie daje gwarancji, że nie będzie pić i cpac. Lecz twierdzi, ze kocha i spróbuję. Lecz nie obiecuje… Takie z góry zakładanie, że się nie uda jest informacją, że nie ma sensu próbować coś z tą osobą tworzyć. Tu też czuję potężny ból. Cierpię.

Wszystko zbiera się do kupy… Nabiera mocy. Nakłada się jedno na drugie. We własnym domu czuję się jak intruz. Taki upierdliwy karaluch. Którego jak tylko się da do się spróbuję zdeptac. Do tego czuję się z dnia na dzień co raz bardziej samotna. Umieram w środku. Nie mam z kim porozmawiać, nie mam z kim się pośmiać. Nikt nie przyjdzie i nie opowie mi co u niego słychać i ja nie mam komu tego opowiedzieć.

JESZCZE JESTEM CO RAZ BARDZIEJ ZMĘCZONA CHOROBAMI I WALKĄ O TO BY ZDOBIĆ FUNDUSZE NA LECZENIE I ŻYCIE

Nue ma dnia bym dobrze się czuła. Maltretuja mnie ciągle zawroty głowy i bóle. Tak bardzo boli mnie co dzień głowa aż na torske mi się zbiera. Mam też bardzo silne bóle brzucha. Jestem ciągle zmęczona. Budzę się już taka. Każdy dzień jest dla mnie kolejnym wyzwaniem. Czasem myślę sobie, ze nie muszę jeść. Bo po co? Tyle leków biorę, że każda dawka to jak posiłek.

I teraz następny problem by sobie tak cierpieć i wegetowac to trzeba mieć za co. Więc trzeba załatwić na leki ponad 500 zl miesięcznie bo inaczej zdechne. I tak proszę ludzi czasem ktoś pomoże. Dziękuję. Lecz zostanę zmieszana z błotem też zawsze. No cóż chcesz jeszcze pooddychac to trzeba się przyzwyczaić. I jeszcze te zdjęcia co wrzucam na blogi czy fb to nie mogę na nue patrzeć. Ten aktorski uśmiech. Tak wyuczony…. Większość zdjęć to gra polepszona fotoshopem. Nie ma w niej namiastki szczęścia czy radości. Jest tylko maska na twarzy.

I WSZYSTKO STAJE SIE BEZSENSU

Twoja ciężka praca i nadzieja na lepsze jutro znikła. Szlak ją trafił. Mieszkanie upragnione stało się dla Ciebie więzieniem z torturami. A nie masz gdzie uciec. Boisz się rano obudzić bo chyba w czasie snu pole orales, że tak zle się czujesz. Masz dość wyciągania non stop ręki po leki przeciwbólowe, ale musisz bo ból jest nie do wytrzymania. Prosta rzecz jak rozmowa z kimś staję się nierealna, a przecież niby to nic szczególnego. Nikt Cię nie przytuli i nie powie- Będzie dobrze. Jestem z Tobą. Chcesz coś ważnego powiedzieć i nagle stop. Bo zdajesz sobie sprawę, że zaraz komuś humor popsujesz tym, że się odezwałaś.

Bym jeszcze bardzo wiele mogła wymienić. I to tak wszystko się nalozylo na siebie. I nakłada. Nawet nie mogę ostatniego zęba wyrwać bo co chwila wizyta jest przekladana przez dentyste. Niby nic, ale w moim przypadku bardzo ważne.  I co chwila coś… Mam dość życia i to jak bardzo. Bo moje życie nue ma sensu. Tylko przeszkadzam. Męczę się i wegetuje. A ja naprawdę tak nie wiele chce. A nie mam nic. Nikt mnie nie kocha, mam padaczke przez która żyje w ciągłym strachu, prawie nic nie widzę. I ta świadomość, że mogę całkiem stracić wzrok przeraża mnie. Nie mam zębów. Nawet nie mogę orzeszka zjeść, a tak bardzo lubię. I też by tu wiele wymieniać. Choc by częsty ból tam w kobiecych sprawach powoduje strach, że znów czeka mnie operacja. Pół dnia spędzam w toalecie. Gdyż dosłownie co 15 minut muszę iść bo inaczej zleje się w gacie. I to ogromne ilości są. Lekarze nue są w stanie mi pomóc. Oare razy udało mi się w nocy naliczyc ile razy wstaję. Mieści się to od 10 do 30 razy.

Dlatego mam już wszystkiego dość. Wszystko co dotyczy mnie i mojego życia jest bezsensu.

 

ZAPRASZAM NA NOWY BLOG:

Poprostu Ewa

Zdj. tytułowe z internetu

 

 

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: