MEDYCZNE SPRAWY I PEWNE CHOROBY

PROBA SZUKANIA RATUNKU I ODPOWIEDZI

OD PARU DNI CZYTAM ARTYKUŁY O NIEDOWIDZANIU. SZUKAM POMOCY W NICH. DZWONIĘ DO KLINIK. NON STOP JEST PROBA ZNALEZIENIA NA SIŁĘ COŚ CZEGO TAK NAPRAWDĘ NIE MA. I CHYBA DOBIJAM SIĘ TYM CO RAZ BARDZIEJ….

 

Wiecie to jest taki szok… Jeżeli od dziecka wmawiano Ci, że jesteś krotkowidzem. I masz oczoplas. Narazie masz nosić okulary. A po 21 roku życia możesz, a nawet powinieneś te wady zoperowac. Częste wizyty u okulistow i badania. I te okropne okulary ze szkłami tak grupymi i wielkimi… I te ochydne czerwone oprawki. Najtańsze były to mama wzięła. Bo nie było jej stać na inne. I ten strach przed szkoła gdzie na każdym kroku wysmiewano mnie m. in za te okulary, za otyłość, za brak ojca i biedę. Wieczne nekanie lecz głównie przez coś co i tak nie dawało widzenia. Nawet siedząc w pierwszej ławce nie było widać co pisze na tablicy. Wtedy bolało bardzo teraz boli o wiele mocniej. Czemu? Bo teraz wiem, że zostałam skrzywdzona. Bo kazano mi robić coś co i tak nie mogło pomóc, a tylko krzywdzilo. Mianowicie okulary. Boże na samą mysl przelatuje mnie strach i obrzydzenie. Lecz zawsze mówiłam sobie: Ewa wytrzymasz. Będziesz dorosła zrobisz te oczy. W wieku 15 lat nacisk i nekanie mnie był tak silny, że przestałam te cholerstwo nosić. Na początku nic nie widziałam. Nawet z 2 tygodnie do szkoły nie chodziłam. Lecz oczy przyzwyczaily się w końcu do wolności. I mogłam ruszyć w świat z wiarą, że jeszcze się pomecze. Lecz w przyszłości się mój wzrok naprawi przez operację.

 

CI LEKARZE POWINNI MIEĆ ZAKAZ WYKONYWANIA ZAWODU

I jeszcze Ci okropni lekarze konowaly. Kiedyś zniszczyli mi życie nie rozpoznając tej ,ułomności’, która już widać przy zwykłym badaniu wzroku na tablicy i poprzez zakładaniu szkieł o różnej sile. Teraz pomimo, że medycyna się rozwija, a lekarze zapewne powinni być bardziej kompetentni dalej do niczego się nie nadają. Moja następna proba szukania ratunku potwierdziła to wszystko. Z 2 miesiące temu byłam u okulistki, która nie dość, że zarzucila mi, że wymyślam sobie oczoplas (zwykli ludzie go widzą, a tym bardziej powinni lekarze. Każde oko ucieka jak chce i w jaką stronę chce) to jeszcze stwierdziła iż na każdym oku mam po minus 5 dioptri. Dziwne bo rzadko się zdarza by obydwoje oczu miało tyle samo. Zresztą jak ona do tego doszła? Jeżeli ja w szkłach do jej minus 5 dioptri dalej nic nie widziałam? Więc próba ratowania oczu u tej kobiety była nie możliwa.

Więc postanowiłam udać się prywatnie do specjalistów. Dzięki dobrym ludzia było to możliwe gdyż wplacali mi na to na zbiórkę. Więc szczęśliwa i pełna wiary w polepszenie swojego funkcjonowania udałam się do innych wywalifikowanych lekarzy. A dokładnie do następnej Pani doktor. Bardzo miła. Badania trwały dość długo. Bo poprzednia 5 minut mnie badała. Ta natomiast pinad pół godziny. Na wstępie sama powiedziała, że mam silny oczoplas. Bo intensywnych badaniach stwierdziła wysoka krotkowzrocznosc minus 7 i minus 8 dioptri. No to już było logiczne i wyglądało, że lekarz jest kompetenty. Tyle, że dalej nie byłam zadowolona bo w szklach bardzo silnych, które mi zakładała dalej widziałam tak samo jak bez. Z minimalną różnicą tylko.

 

Po rozmowie zalecono mi szkła kontaktowe by korygować krotkowzrocznosc i oczoplas, a okulary na wieczór alternatywnie. Lecz nie udało mi się szkieł założyć- soczewek. Więc doktor zapisała mnie na wizytę następna do innego lekarza. By dobadal oczoplas i żebym dalej próbowała teraz u niego zakładać kontakty. No cóż stwierdziłam, że musze jakieś tanie kupić i w domu się nauczyć. Bo tak przy medyku nigdy nie założę. Za duży stres dla mnie. Tak nie wolno robić, ale cóż…. Chcę nauczyć się więc zakaz muszę złamać.

 

PROBA ZAKŁADANIA SOCZEWEK OKAZAŁA SIĘ OPLAKANA W SKUTKACH

 

Dwa tygodnie intensywnej nauki i nic. Był to koszmar i płacz. W przedostatni dzień przed wizytą następna prywatną znów uczylam się. Oczywiście nic się nie udało. Poplakalam się. W tym czasie zadzwoniła moja ciocia. Doszliśmy do wniosku, że takie wizyty, soczewki i okulary to jest ogromny koszt. Więc jakby zrobić zabieg laserowy korygujacy te wady i spłacać go w ratach na to samo wyjdzie. Tak więc obdzwonilam kliniki. Ciocia zalatwiala z pożyczka i ratami. Choć nie mam z czego ich spłacać myślę sobie: potem będę się martwić. Teraz trzeba ratować oczy. Tym bardziej, że doktor stwierdziła, że to postępuje i trzeba to leczyć. I pełna wiary w lepsze jutro zalatwilam termin i opiekuna i ruszyłam do kliniki we Wrocławiu. Pieniądze od ludzi zainwestowalam w badania tam.

Tam doznalam szoku i załamania. Przedwczoraj o tym pisałam <artykuł>. I tak od tamtej chwili czytam o tym. Analizuję wszystko jak za dziecka chodziłam do lekarzy. Nawet jak przeczytałam o tym, że to się wykrywa przy najprostszym i standardowym badaniu wzroku poprzez tablicę. Wtedy poczułam jakby bym dostała z całej siły w twarz. To była proba szukania odpowiedzi dlaczego nikt tego nie zauważył. Następna proba to było odczytanie wyniku badań. I faktycznie na jedno oko. Mianowicie lewe już nic nie widzę, a na drugie troszkę. Mam przerażający asygmatyzm. Z wzrpku jaki ma zdrowy i rozwinięty prawidłowo człowiek czyli 5/5 ja mam 0,05/5. Tyle mam tylko widzenia. Dobrze lekarka powiedziała, że jestem prawie nie widoma.

NIEDOWIDZANIE TO NIE WADA. WIĘC CO TO JEST?

CO TO JEST DOKŁADNIE NIEDOWIDZENIE?

Obecnie jestem na granicy wysokiego niedowidzania, a średniego gdyż mam naciągnięte 0,2 ostrości. A czemu naciągnięte? Bo żeby przeczytać coś na miate 0,2 musiałam dobrze się wysilac i zastanawiać co pisze na tablicy. Mam też asygmatyzm na prawe oko 1, a na drugie 31.

Najgorsze jest to, że doktor nie mogła dac mi gwarancji, że nie będzie gorzej i to czy nie utrace całkowicie wzroku.

 

 TYLE PYTAŃ ZACZĘŁO MNIE MĘCZYĆ JAK I SZUKANIE RATUNKU JAKIEGOKOLWIEK NIE DAJE MI SPOKOJU

 

 

Domtor powiedziała, że z ledwoscia widzę na 2 poziomy na tablicy. I nawet jakby ktoś chciał wykonać zabieg to poniesie się maksymalnie o dwa progi. To dalej prawie nic. Lecz dla mnie bardzo dużo. Bo chciałabym oko lewe na, ktore prawie nic nie widzę choć minimalnie dorównać do prawego. Napewno by to wiele dało. Obdzwanialam wcziraj kliniki. Milion pytań i odpowiedzi nie zbyt zadowalające. Lecz kazano mi 10 Czerwca przyjechać do Wrocławia. Bo okazało się, że Katowice mają też oddział we Wrocławiu. Tam jeszcze raz inni lekarze na lepszym sprzęcie zrobią badania to zabiegu laserowego oraz badania do soczewki fakijnej. No niestety koszt tych badan z dojazdem to jakieś 600-700 zł. Lecz to moja ostatnia szansa. Muszę to zrobić. Tylko wpierw muszę zdobić na to fundusze.

I tak choć jeszcze jest jakaś opcja. I ta proba daje mi możliwość na cokolwiek. To i tak co jakaś proba ratowania mojego wzroku to ja jeszcze bardziej pogrążam się w co raz większym załamaniu. Nie mogę znieść też tego, że tak proste badanie wykrywa to, a nikt tego nie zauważył jak byłam dzieckiem. I to, że przeszłam lata przesladowania przez coś co nie było w ogóle mi potrzrbne. Czyli olulary. Brak akceptacji rówieśników doprowadził mnie do anoreksji i bulimi. Walczyłam z tymi chorobami za nastolatki parę lat. Przyczyniło się to do zaburzenia hormonów. Nie mam w ogóle piersi przez to. I wiele innych skutków na całe życie złych to spowodowało.

Ten artykuł ma na celu nie tyle wyrzucenie z siebie bólu co zwrócenie Waszej uwagi, a zwłaszcza rodziców małych dzieci, że ich pociechy mogą mieć większy problem niż krotkowzrocznosc itp. Bądźcie dociekliwi. Nie zaprzestajcie na 1 lekarzu. Czasem warto pójść prywatnie. Nie pozwólcie by konowaly zniszczyly Waszym dziecia życie!!!

 

ZAPRASZAM NA INNE BLOGI:

Psychologia-i-pomoc

Wedkarstwo i pasja

Hobby w życiu

 

Zdj. tytułowe wzięte z internetu

 

 

 

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: