Mój pamiętnik

DOSC MAM WSZYSTKIEGO

WYPALAM SIĘ:-(((

Cały tydzień prawie nie śpię.Choroby,problemy i nerwy wykańczaja mnie.Nie ma dnia bym się choć chwile dobrze czuła.Rano ledwo otworzę oczy-to się zaczyna….Świat wiruje i co chwila czarno mam przed oczami.Zawroty głowy w wyniku epilepsji męczą.Też straszne bóle jej.Wieczne mdłości i bóle brzucha bo mam zapalenie wątroby.Prawie nic jeść nie mogę.Mam specjalną dietę na,która mnie nie stać.Wieczny strach i lęk przed atakiem padaczki.Także przed nastepnymi zmianami.Mam serdecznie dość!!!Ilez tak można?

I problemy.Brak srodkow do życia.Cholerny remont.Jakas durna wiara w będzie lepiej.Co będzie lepiej???Mój stan się nie poprawi.Mieszkanie?A z czego ja je oplace?Co kolega dołoży połowę…a skąd ja wezmę drugą?Wieczne stawanie przed wyborem czy wykupić leki,czy zapłacić za prąd…a może jedzenie kupić???

I tak dziękuję tym wszystkim co we mnie wierzyli i pomagaja.Bez nich to już by dawno było po mnie.Lecz jeszcze walczę,ale o co???O to,że obudzę się i normalnie się będę czuć?Przecież to nie możliwe.Z listą chorób jaką mam-nie ma takiej opcji.

POPROSTU MAM DOSC WSZYSTKIEGO

Staram sobie wmawiać:że nie jest zle.Są ludzie,którzy bardziej są chorzy i w gorszej sytuacji….Lecz co to za porównanie?Oni to oni-ja to ja.Ich życie jest straszne.Moje też.Dla nich to co im dolega jest tragedią.Dla mnie to co mi jest-jest tragedią dla mnie..Cierpię tak samo jak oni.Choć mam inną sytuację i inne choroby.

Dosc wszystkiego!Non stop otaczaja mnie ludzie-od lat,którzy wiecznie czegoś chcą odemnie.Daj coś do jedzenia,daj papierosa.A może wyślesz mi kartę?Nie masz pożyczyć na bilet do lekarza do Opola?Wiesz,że muszę jechać.I wiecznie im mało.Zawsze im pomagalam.Nie patrzyłam na krzywdę jako mi wyrzadzili.Nie chcialam nic w zamian.Prócz szacunku i tego by zaczęli jakoś funkcjonować.Dawalam cała siebie by im pomóc.Nie było w tym mnie tylko zawsze byli oni i są.

Znalazłam się w okropnej sytuacji.I nikt z nich mi nie pomógł.Mało tego dalej czegoś chcą.Tylko,że ja mówię nie.Bo naprawdę sytuacja mi nie pozwala na pomoc.Lecz są po to by coś chcieć.I nikt z nich nie spyta się:Jak się czujesz?Mam dosc tych wszystkich ludzi,którzy jak te hieny wykorzystują mnie od lat.Prawie nikogo z nuch nie obchodzi mój stan.Ani choroby czy problemy.

ŻYJE BO ŻYJE,WALCZE BO WALCZE

Lecz po co?Nikt nie widzi moich sukcesów.Wszyscy wytykaja tylko to co złego zrobiłam.To pare osób na FB okazało mi więcej serca niż ludzie,którzy są ze mną w tealu latami.

Nawet pies mnie nie lubi choć to ja się nim zajmuję.Wybrał ziomka z ,którym mieszkam.Moje życie to tylko książki,muzyka i myszy.Świat lepszy i chyba dzięki nie mu żyje jeszcze Nie ma w moim życiu zrozumienia wobec mnie.Nikt nie chce mnie wysłuchać.Na tylu znajomych,aż jedna przyjaciółka.

Czuję poprostu jak w środku mnie jest przenikliwy krzyk DOSC!!!!DOSC!!!DOSC!!!.

Czuję jak wypalam się i to co raz szybciej.Naprawdę wiele przetrwalam.Zmierzylam się z ogromnymi wyzwaniami,chorobami i problemami.Lecz czuję,że osiągam kres sił,które były we mnie.Wszystko się kończy.Nadzieja już dawno umarła.Wola walki straciła na mocy.Ból i cierpienia zaczęło wygrywać.

Dlaczego?Bo o ci walczysz?O siebie?Po co?Jak i tak nikogo to z ważnych dla Ciebie osób nie obchodzi.Scierasz się walczysz o siebie i o innych.Lecz nikt z tych ludzi nie walczy o Ciebie.

CZUJĘ TYLKO ZŁOŚĆ I TO,ŻE MAM DOSC

Narasta to we mnie co raz bardziej.Z dnia na dzień.Jestem bo jestem.Nie będzie mnie to nie będzie.Któż zateskni?Zresztą co mnie wtedy to będzie obchodzić.Jak już znikne.

Teraz póki jestem walczę.Owszem jest sporo sukcesów.Nie mówię,że nie.Lecz w rzeczywistości co to zmienia?Z sukcesem mueszkanie przyjdą-juz przyszły ogeomne rachunki.Jaki to sukces ,że podejmuję regularne intensywne leczenie jak i tak stan zdrowia praktycznie nie uległ zmianie?Co z tego,że zawalczylam o tyle osób i nawet wygrałam ich życie?Jeżeli oni znów je marnują,a mnie traktują jak kogoś kto musiał im pomóc bez łaski.

I tak doszłam do wniosku,że wypompowalam się i osiagnalam maksimum.I mówię poprostu MAM JUŻ DOŚĆ.Co ma być to będzie.Zmeczylo mnie już wszystko.

I dziś też ledwo stoję na nogach.A trzeba dalszą część prania zrobić.Jutro znów zaczną sie antybiotyki i będzie jeszcze gorzej ze zdrowiem.Idę rwac dalej zęby po przerwie …

ZAPRASZAM NA:

Psychologia i pomoc

 

Zdj.tytulowe wziete z internetu

 

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

Jeden Komentarz

  • Helcia

    Ja sie tam nie dziwie Tobie po takich przejsciach tyle chorob czlowiek w koncu nie wytrzymuje I tak masz silna osychike inny by wymiekl juz dawno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: