Opowieść w odcinkach-ZDARZYŁO SIĘ OBOK NAS

ZDARZYŁO SIĘ OBOK NAS-Rozdział 7

5 (100%) 1 vote[s]

FB_IMG_15308872716353180

W niedużym pomieszczeniu aż głowa bolała od mieszkających się setek zapachów.Od pospolitych po bardzo egzotyczne.Przy drewnianej ladzie stały dwie kobiety.Jedna ledwo osiemnastoletnia,drugiej zaś brakowało tyle do stu lat.To do nich podszedł Adrian.Młodsza tylko stała i patrzyła beznamiętnie.Starsza natomiast rozpoznawszy twarz go,wydała się w się z nim w przyjacielska rozmowe.Widać było,że się od lat.Śmiali się i poklepywali się po ramionach.W pewnym momencie pochylił się nad jej uchem i sciszonym głosem coś szybko opowiadał.Jakby bojąc się,że druga kobieta usłyszy.Mylne wrażenie bo kompletnie nie była tym zaintetesowana.Starsza wyprostowala się,na tyle ile w jej wieku było można.Nieco spowazniala i chwycił go za rękę,pociągając za sobą.

Pilnuj sklepu-rzuciła przez ramię-zmeczona nieco jestem,idziemy na filiżankę rumianku.

Sklep był połączony z domem,ale pomineli pokoje i kuchnię.Wyszli drzwiami do ogrodu.Pokierowali się w stronę małej szklarni w rogu.Oprócz niezliczonej masy doniczek i roślin,były tam też fotele i stolik.

Powiem Ci tak-zaczęła-niczego pewna nie jestem,ale obawiam się wszystkiego.Normalnie bym Cię wyłoniła z domu z zapasem mięty na uspokojenie.Coś mi jednak mówi,że powinnam to sprawdzić.Pogmerajac ręka między doniczkami,wyjęła ze schowka owinięte w szmaty pudełko.Adrian w milczeniu obserwowal co ona robi.Nie miał zamiaru przeszkadzać, było to dla niego zbyt ważne.Znał dobrze babcie Yenis,jej pomic i rady wyciągnęły go z kłopotów.Otworzyła pudełko wyjmujac z niego starą i nosząca ślady wielokrotnego uzycia talię kart.Przetasowala ją i mruczac coś pod nisem zaczęła ją rozkładać.Ten sposób układania kart tylko ona znała.Malowidła na nich w niczym nie przypominały tych jakue znamy z kart.Wyglądały jakby stworzył je szalony artysta.Przyglądała się im uważnie.Niektóre odrzuciła a inne dołożyła.Kompletnie nie miał pojęcia co ona robi,ale nie śmiał przerywać.

Tego można było się spodziewać-zaczęła-masz gościa.Podniosła w górę kartę,by dokładnie mógł obejrzeć.Namalowana na niej była kobieta,a właściwie jej zarys.Sama postać była przezroczysta.Babcia sięgnęła znów do pudła.Coś w nim grzechotalo wcześniej,teraz zobaczył co.W ręce miała kilka kości takich do gry.Tu także zamiast tego co powinno być na nich,było kompletnie co innego.Rzuciła nimi na blat.Potoczyły się w różnych kierunkach.Po chwili zastygly w bez ruchu.Podniosła jedną z nich.Mówiłam,że masz gościa.Pokazała mu bliżej kość z wizerunkiem czaszki-i to nie z tego świata-oznajmiła.

Lecz nie tylko Ty.Ona odwiedziła troje.To jeszcze nie koniec.Wróci tu.Podniosła kolejną kość.Na tej wyrysowany był wizerunek ptaka,chyba gołębia.Narodzić się chce nowe życie i ona do tego dąży.Jest uparta w swym celu.Coś ją tu przygnalo i nie odejdzie chyba,że ją zniszczysz lub jej pomożesz-babcia mówiła dalej-Czemu wybrała Cię do swoich celów?Tego niewiem.Nie widzę tu związku.Być może sam go dostrzezesz.Podniosła jeszcze jedną kość.Ta nie miała żadnego rysunku.Była w czarnym kolorze w przeciwieństwie do reszty.

Zanim jednak coś się narodzi-mówiła powoli-czeka Was pogrzeb.Ktoś musi odejść,by zrobić miejsce nowemu i to Twoja robota.Ty masz do tego doprowadzić.Wycelowala w niego koscistym palcem,patrząc prosto w oczy.Trwała tak dłuższą chwilę,po czym opadła na fotel zmęczona.Chciał o coś zapytać,lecz uciszyla go gestem dłoni.Kiedy wyrównała oddech to pozbierala karty i kości,chowając je na miejsce.Wyglądała tak jakby nie do końca wierzyła sama w to co mówiła.A jednak-przerwała milczenie-jednak miałeś rację,że w tym coś jest.Idź zaparz herbaty.Zanim wyjdziesz stąd to postaram Ci wytłumaczyć.Z czym masz do czynienia i co masz robić,choć przewidzieć wszystkiego nie mogę.

Kiedy wrócił zmęczenie ustapilo jej zupełnie.Zdążyła też przygotować kilka drobiazgów,najwyraźniej mu potrzebnych.

Suadaj-powiedziała-zanim jednak zacznę jedno musisz zrozumieć.Uciekanie czy jaka kolwiek inna próba przerzucenia odpowiedzialności na kogoś innego lub zaniechanie nie mają sensu.Ona Cię wybrała i noe masz już odwrotu.

 

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: