Opowieść w odcinkach-ZDARZYŁO SIĘ OBOK NAS

ZDARZYŁO SIĘ OBOK NAS-Rozdział 4

5 (100%) 3 vote[s]

FB_IMG_15308872716353180Nie miał najmniejszego zamiaru wracać do rzeczywistości.Niestety czuł,że jest mokry i w dodatku robiło mu sie coraz bardziej zimno.Kompletnie niekomfortowa sytuacja.Robił co mógł by zignorować to.Ciało jednak miało inne zdanie na ten temat,powoli i nieubłaganie wyrywając go z objęc snu.Dreszcze z zimna stawały się coraz bardziej dokuczliwe.Powieki niczym wielkie stalowe wrota z przerazliwym zgrzytem zaczęły się otwierać.Widział słabo i niewyraźnie,szczegóły umykaly rozmazane.Za jakiś czas wszystko wróci do normy,a sam narazie skupił się na próbie wydostania się z mokrej plamy w jakiej się znalazł.Raz,drugi,trzeci i nic.Każda próba kończyła się fiaskiem.Taplal się w kałuży niczym mucha z mokrymi skrzydłami.Wtedy zdał sobie sprawę,że cos go krępuje.Przerażenie zaczęło się potęgować.Czuł przyklejone do ciała ręce,a nogi oblepione cieczą nie były wstanie go unieść.

Co do cholery?Chciałby powiedzieć,a może nawet wykrzyczeć,ale usta nie poruszały się.Właściwie to nie miał ust!!!Panika zajrzała mu w oczy.No właśnie gdyby oczy lepiej widziały.Szarpal się,skręcal,próbował pelzac aż opadł z sił.Do tej pory było tu całkowicie ciemno.Gdzieś nad głową zabłysla chyba żarówka.Wraz ze światłem,po podłodze rozległ się stukot butów.Na tyle ile mógł starał się spojrzeć w stronę z, której dobiegal hałas.Opuchnięte oczy wychwyciły zarys zbliżającej się sylwetki.Miała białe i luźne ubranie.Ba pewno trzymała coś dużego obiema rękami.Jeszcze bardziej wytezyl wzrok.

Zawyl przeciągle….Choć nie było słychać dźwięku,kiedy taka sama zimna i mokra ciecz uderzyła go w twarz.Jeszcze bardziej zaczęła drażnić nadwyrezone oczy.Potrzasnal mocno głową by się pozbyć tego z twarzy.Nim zdążył,kolejna potcja wylądowała na nim.Był zbyt słaby żeby się szarpać.Kolejna dawka cieczy wzbudziła w nim dreszcze.Gdyby miał usta to by parskal i krzyczał.FB_IMG_15358903442132768.jpg

Uspokoiło się i zapadła cisza.Złapał głębszy oddech i znów spróbował unieść głowę aby rozejrzeć się.Chciał ocenić w jakie wpadł szambo.Od razu jego wzrok jego wzrok wpadł na nią.Biała postać kucala tuż obok niego,chyba bacznie mu się przyglądała.Nie przejmując się jego beznadziejną szarpanina,wyciągnęła w jego kierunku obie ręce i co raz to przesuwając je po jego ciele w różnych kierunkach.Co za ból!!!Czuł jak kroi mu skórę,ostrymi niczym skalpele pazurami.Wydawało mu się nawet,że wręcz śpiewa przy tej czynności.Piekło go i bolało wszędzie.Nie oszczedzila nawet kawałka jego osoby.Prawdopodobnie by wzmocnić tortury to cały czas smaraowala go dziwnymi olejkami.Jakim pięknym marzeniem była natychmiastowa śmierć.To całe znęcanie się nad nim,jego bezradność i kompletny brak zrozumienia co się dzieje były nie do zniesienia.

Nie miał zielonego pojęcia ile to trwało.Chcial zemdlec i przestać czuć,niestety nie było mu to dane.Kolejna dala bólu i rozpaczy uderzały o jego mózg niczym tsunami.Jefnak przezyl i to. Skulony na zimnej i mokrej posadzce odwrócił się na plecy.Ona stała tuż obok taka zimna i okrutna.Pochyliła się nad nim i mówiła coś lecz nie był wstanie zrozumieć słów.Jej usta poruszały się szybko i były takie wściekle czerwone.Poczuł jak jego ciało odmawia posłuszeństwa,a umysł zapada w ciemną otchłań.

Westchnela głęboko ocierając ręce o fartuch.Mocno napracowala się by powycierac i odkazic całe pomieszczenie.Jeszcze było trzeba pozbyć się dwóch dużych worków na śmieci.Ciężkie były przez co niełatwo będzie je wynieść po schodach.Co z tego.Najważniejsze było to,że plan zaczął swą realizację.Było jeszcze wiele do zrobienia.Nie bała się tego ani ryzyka jakie niesie jej praca.Musiała to zrobić…

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: