Mój pamiętnik

TAKIE TAM Z MOJEGO ŻYCIA-Jak minęły mi ostatnio dni

5 (100%) 2 votes

FB_IMG_15306073226745868.jpgCzas leci,wszystko się zmienia.Jak czasem jedna rzecz potrafi rozwalić wszystko.Ile coś prawie nic nieznaczacego może sprawić przyjemności i ile można osiągnąć w krótkim czasie.Przekonuje się o tym wszystkim co dzień

Ostatnie pare dni było dla mnie trudne jak i przyjemne.To zależy z której strony się spojrzy.Płakałam,marudziłam i narzekałam na zmiane ze śmiechem,żartowaniem i pozytywnym nastawieniem.Przyczyniło się wiele do takich zmian nastroju u mnie.

Jeszcze przez to dałam popalić mojemu Markowi.Bo jak mi źle to wiecznie krzyczę,czepiam się o pierdoly,a on biedny jest pod ręką,więc pada moją ofiarą.Dzięki jemu,że daje rady i to znosi.Bo we mnie wstępuje często demon.

Zaczęło się od zerwania kontaktu z Damianem.Naprawdę poczułam się lepiej i taka bardziej wolna.Chodź w poniedziałek odblokowalam go i zadzwoniłam z pytaniem czy we Wtorek jedzie do Opola do lekarzy i po część leków.On mi oznajmił,że nie bo nie ma za co a poza tym chce dokonać ,autodestrukcji’ .Tak określił sposób zabicia siebie.Czyli nie będzie brać leków i choroba się nawróci (drugim razem 100%umrze bo już żaden lek nie pomoże gdyż organizm uodporni się na jedyny lek,który mu pomagał) i wytłumaczył to tym,że to tylko i wyłącznie moja i Eli wina.Po czym się rozlaczyl.Odrazu zablokowałam jego numer.Stanęłam i chwila namysłu nad tym co powiedział.I w głowie usłyszałam swoje słowa:

Tak,wiem,że mu się to uda i to szybko.Nie jestem wstanie nic zrobić.Dałam mu z siebie wszystko co mogłam.Historia tak poprostu się kończy….Nic….Trzeba się spodziewać telefonu z Ośrodka gdzie przebywa,za jakiś miesiąc może dwa,że jest w ciężkim stanie w szpitalu bądź nie żyje.Napewno będzie dla mnie to strasznym bólem lecz spodziewanym.I jakoś może to zniose.

I tak o to przyjęłam tą informacje spokojnie.Bo nikomu nie jest dane walczyć z tym co i tak jest praktycznie nieuniknione.Trzeba żyć dalej i godzić się z przegraną.Jego życie,jego wybór.

Czy cierpię teraz przez to?Nie.Jest mi to (szok) obojętne.Czasem wydaje mi się,że to co się stało i dzieje zabija powoli uczucia,które posiadam.Czy to źle?Okaże się.Narazie jest mi to na rękę.FB_IMG_15348889911322015

W TYM SAMYM DNIU MIAŁ BYĆ JESZCZE INTERNISTA I DENTYSTA

Od paru tygodni coś dzieje mi się z nogami.W okolicach kolan czuje scierpniecie coś jakby paraliż.Ostatnio sie pogorszyła.Miałam w poniedziałek z tym iść do lekarza a,że jakoś troszku odpuściło nie poszłam.I tak na wieczór miałam wystarczającą atrakcje zapewnioną.Więc po co całkiem się dolowac?

Tą atrakcją była dentystka.Nie,ja się nie boję dentystów.Ja się boję robienia znieczulenia ponieważ powoduje to u mnie straszny ból.I boję się najbardziej tego co będzie potem.Bo zawsze jest zle.

Pani Doktor od ząbków to jest szalona artystka (dziękuję jej za to co zrobiła).Mianowicie nie cyrtoli się,idzie na całego a,że zostało już tylko 5 zębów do wyrwania,nie pytając się,wyrwała…No cóż mogę się pochwalić bo razem 22 usunęła i to idealnie.Za 3 tygodnie reszta do leczenia i robimy protezy dla mnie.Bardzo mnie to cieszy.

Lecz konsekwecje tego czynu odczuwam aż za nad to….Jestem jak zawsze na antybiotyku.Czuję się po nim okropnie.Do tego mam gorączkę i lekko spuchlam.Pierwszy raz mi się przez to opuchlizna zrobiła.

MÓJ LOS STWIERDZIŁ,ŻE TO ZA MAŁO BÓLU DLA MNIE

Gęba boli,gorączka,osłabienie,silne zawroty głowy i ogólne rozbicie było za małą karą za mój żywot.Koszmar doszedł wczoraj…obudziłam się z potwornym bólem z boku szyji.Z drugiej strony,nie tam gdzie zęby zostały wyrwane.Myślałam,że źle leżałam jak spałam.Niestety ból w ciągu dnia nabieral mocy.Tą noc miałam straszną przez to.Co chwila się z bólem budzilam.Zaś dziś rano wstałam z takim ogromnym bólem.Prawie głową nie mogę ruszać.Nie wiem co to.Jadę na lekach przeciw bólowych.Jak do jutra nic się nie zmieni, pójdę z tym do lekarza.

Na ten moment czuję się tragicznie źle.I szczerze jestem przerażona!

FB_IMG_15347949298797139-1

ZAWSZE SĄ I DOBRE RZECZY W TYM SAMYM CZASIE CO ZŁE

Jest też dobrze.Zakończyłam wyrywanie zębów.Może w tym roku będę te protezy.Bo nie wiem ile to leczenie zajmie,ale jestem ogromny krok do przodu.Pani Doktor jest zadowolona i dumna ze mną.W tej przychodni wszyscy trzymali za mnie kciuki.Wierzyli we mnie i ja też.I udało się.

Następna dobra sprawa to,że w tym miesiącu składam na 3 mieszkania wniosek.Wczoraj nawet mój Marek był oglądać jedno.Bo ja nie dałam rady pójść.Pokazywał mi zdjęcia.Super chata.I szansa choć mała,ale jest,że tym razem się uda.

Mało tego dobrego było więc wczoraj dostałam paczuszke z olejkiem z konopi leczniczym.Pewna dobra kobieta,która obecnie walczy o życie syna w Izraelskiej klinice postanowiła mi pomóc.I załatwiła dla mnie ten lek za darmo.Wspaniała kobieta.Jestem z nią całym sercem.I wierzę,że wygra tą walke.

Następna mega sprawa to taka,że bardzo bliska mi osoba miała zabieg jest już w domu.Dobrze się czuje.I daj szczęście,że ta okropna choroba będzie zarzegnana.Też podniosło mnie to na duchu i bardzo ucieszyło.

Do tego wszystkiego mojemu przyjacielowi udało się w końcu załatwić kuriera i dziś ruszyła do mnie paczka z laptopem.Bo ten wspaniały człowiek chce ułatwić mi życie a także wesprzeć w pisaniu bloga.I tak wiele pomaga mi.Od początku mojego pisania wspiera mnie a tu jeszcze taki prezent.

NA ZAKONCZENIE

Pomimo bólu i cierpienia a także strachu co mi znów jest.Jestem zadowolona.Bo zawsze znajdzie się coś z czego człowiek się cieszy.Nawet dziś byłam resztą sił na zakupach,kupiłam Markowi co tam chciał a tak po przemyśleniu wzięłam mu orzeszki,ketchup,plusza i powidła dla niego bo wiem,że lubi.Jak on się ucieszył,że pamiętam o nim i wiem co lubi.I jego uśmiech wywołał we mnie radość.Niby nic a tyle szczęścia dało.20180819_092709_1_.jpg

Teraz siedzę na łóżku,lyklam tabletke na ból.Piszę i słucham Nightwish.Co też sprawia mi przyjemność.Najadłam się wcześniej słodyczy i pogadałam sobie do moich myszek.Jak one słuchają….

I mam nadzieje,że jutro będzie lepiej….

ZAPRASZAM JESZCZE DO PRZECZYTANIA NASTĘPNEGO PIĘKNEGO WIERSZA NAPISANEGO PRZEZ DANIELA😃

Gdzie się spieszysz właśnie,gdzie wytłumacz proszę

Przed podróżą usiądź,oddech złap przed skokiem

Zanim rzucisz słowa,nigdy mnie nie szukaj

Pochyl swoją głowę,pozwól mnie wysłuchać

Bo to dla mnie ważne,byś nie odszedł w gniewie

Mimo,że zawiodłem,oszukalem Ciebie

Wiem nie musisz wybaczać,to jest moja wina

Cokolwiek się stanie,muszę to wytrzymać

Bo mam taką nadzieje,choć mi brak pewności

Kiedyś za ma wine,zadość Ci uczynie

      Daniel Kopeć

🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹

 

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

15 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: