Historie różnych ludzi

OPOWIEŚCI INNYCH LUDZI-ZAWSZE WARTO WALCZYĆ

NASTĘPNA OPOWIEŚĆ CZŁOWIEKA Z SERII ,ZAWSZE WARTO WALCZYĆ’.DZIŚ NASZYM BOHATEREM JEST DOMINIK MARTYNIUK.

Wcześniej na moim blogu miał okazje opowiedzieć swoją historię Daniel Kopeć.Zresztą dalej daje nam możliwość poznania się bardziej,pisząc opowieści ,Z PAMIĘTNIKA ALKOHOLIKA’ Dziś natomiast mam okazje przedstawić Wam,jak i opublikować historię napisaną osobiście przez Dominika.Poznałam go na grupie Fb ,DLA ODWAŻNYCH-rozmowy bez sciemy’ https://www.facebook.com/groups/1975448339388718/ na która serdecznie zapraszam.Okazało się,że mamy tak samo dużo złego za sobą.Łączy nas wspólna pasja do muzyki rock i metal.Zapoczątkowało to przyjaźń.Dzięki temu wszystkiemu było mi dane poznać wspaniałego i mądrego człowieka.Na którego zawsze mogę liczyć.

ZAPRASZAM NA OPOWIADANIE O ŻYCIU I WALCE Z SAMYM SOBĄ A TAKŻE O WSPANIAŁEJ WYGRANEJ JAKĄ JEST DOM,ŻONA I DZIECI

80ccc578d04e0c0e8640585dfb0ed620.0Dominik Martyniuk,43 lat,Rzeszów

Pochodzę z przeciętnej i normalnej rodziny.Problem mój rozwijał się jednak od wczesnych lat młodości..Ja nigdy nie byłem doceniany przez mojego Ojca,który ciągle mnie krytykował i narzekał,że jestem złym synem i żałuje,że w ogóle się urodziłem.Mam brata,który jest starszy odemnie 2 lata.On zawsze miał co chciał.Ja chodziłem w jego ciuchach z których on wyrósł.W oczach mojego Ojca nie potrafiłem nic zrobić.Twierdził,że nawet podstawówki nie skończę.Moja Mama zawsze mnie broniła i obstawala za mną.Bity nie byłem,ale niedoceniany.Jak później się okazało bardzo mylił się mój Ojciec.Taka sytuacja doprowadziła mnie do spędzania czasu na ulicy,stadionach wśród kolesi,którzy klepali mnie po ramieniu i mówili nie przejmuj się się starym.Taka sytuacja pchnela mnie w wieku 14 lat do sięgnięcia po alkohol.W tym także wieku koledzy pierwszy raz postawili mnie opartego o drzwi,kompletnie pijanego,dzwoniąc dzwonkiem po czym uciekli a ja po orwarciu wpadłem orzygany w przedpokój.c7e765b82b2021e51b42dde13877aee6.0.jpg

Potem poleciało co raz częściej i więcej.Podstawówkę skończyłem.Potem szkoła zawodowa o kierunku Aparatowy przetwórstwa owoców i warzyw.Zmienione późnej w kucharz.W szkole ciągle towarzyszył mi alkohol i koledzy,którzy w wtedy mi imponowali-papierosy,trawa,alkohol,stadion i micna muza.Po szkole już poleciało z górki i wtedy byłem już uzależniony od alko.Nie zdając sobie jeszcze z tego sprawy..Każda dziewczyna,którą poznałem,kończyła ze mną związek gdyż piłem i byłem wulgarny i nie miły.Po sxkole też od razu poszedłem do pracy,która po pół roku się skończyła gdyż Armia mnie wezwała.Na prośbę mojego Taty,który był w WKU i poprosił żeby mnie wzieli do woja ,bo rady sobie ze mną nie daje.Wylądowałem na kuchni gdzie przez 1,5 roku nauczyli pić mnie denaturat,wodę kolonska itp.Wyszedłem z woja i wtedy to dopiero poleciało.Piłem dużo i często,przez co nawet tygodniami nie było mnie w domu.Niestety Ojciec się nie interesował bo wiedział,że i tak kiedyś wrócę.Za to Mama stała przy oknie i płakała,czekając na mnie.63c27fc3071c0c35d4650a960c4ed17d.0.jpg

Przyszedł czas,że poznałem moją obecną żonę także po pijanemu.,ale po części mnie zaakceptowała.Z czasem pokazałem na co mnie stać.Choć na początku znajomości poszedłem nawet do LO ,które ukończyłem,ale już bez matury bo alko było ważniejsze.Dziewczyna trwała przy mnie,a ja piłem i znikalem z domu.Powroty były różne,po tygodniu a nawet miesiącu,obrzygany i osrany,bez pieniędzy,w samych majtkach z obita gęba.Burdy na stadionach,problemy z policją,izba wytrzeźwień,dołek itp.To trwało aż w końcu trafiłem po raz pierwszy na detoks.Nie pomogło,ucichlo tylko na chwilę i zaraz znowu to samo.Zacząłem sprzedawać swoje wszystkie rzeczy.Z każdej pracy byłem zaraz wyrzucany za picie.W przeblysku świadomości założyłem własną działalność gosp.gdyż tak tego chciała wtedy moja dzuewczyna jeszcze.Nie pomogło,dalej piłem.Ale w krótkim czasie dorobilem się busa z przyczepą i wiele innych cennych rzeczy,które szybko poszły na przelew.Nawet w tym czasie spałem na ławkach,dworcach itp.Popadlem w długi w parabankach i u znajomych.I dalej pomimo to piłem.

Moja sp.Mama znalazła się 3 razy w szpitalu przezemnie bo nie mogła patrzeć hak się staczam.W między czasie trochę się uspokoilem i wziąłem ślub z tą kobietą co trwała przy mnie i do tej pory jest moją żoną.Lecz dalej było to samo.Nic to nie pomogło..W końcu przestali się do mnie odzywać wszyscy rodzice,żona a także dzieci,które przez ten straszny okres przyszły na świat.Spadlem totalnie na samo dno.Zostałem ja i moja kochanka czyli alko.6855c40b6c85665758e5654c0e5481eb.0.jpg

W końcu po 2 tyg.ciągu miałem przeblysk-Żono pomóż mi!Wtedy Ona zadała mi pytanie-CHCESZ?TAK,CHCĘ.Pojechałem tam na te 60 dni i pokazało mi to,że można żyć trzeźwo i normalnie.Zatrzymałem picie,tacy jak ja ludzie pomogli mi.Stałem się uczciwym człowiekiem,szanującym siebie i innych.Cenię życie bo dostałem drugą szanse.Nie raz otarlem się przez to o śmierć,ale to opowiem innym razem.Dziś cieszę się każdym dniem i żyję pełnią życia..W końcu doceniam to co mam i ludzi,którzy mnie otaczają.00da8ddc478a08828a5584eb005f7a06.0

Widzę dobro i zlo.Nie kombinuję.Obralem życiowy cel,chcę być trzeźwy i jestem.Dobrze mi z tym i nie potrzebuję pić już by żyć.Słucham metalu,chodzę na koncerty,kocham żużel i jest mi dobrze z tym bez picia.aa2020aa1fc0a4c86423c292b0e728f8.0.jpg

Mam kochające dzieci i żonę,która pomogła mi wydostać się z dna i żyć.Choć już nie chciała nawet ze mną być i rozmawiać przez to wszystko.Cóż…z Ojcem wybaczylismy sobie na wzajem i wyjaśnilismy wszystko.Dziś jak jestem w potrzebie to mogę na niego liczyć.Nie piję ponad 14 lat.Ładnie to się opisuje,ale jest to ciężka i śmiertelna choroba.Walka z samym sobą ,którą warto podjąć i zmienić siebie jak i swoje życie.

JESTEM DZIŚ SZCZĘŚLIWYM CZŁOWIEKIEM.I WIEM ,ŻE MAM NA IMIĘ DOMINIK I JESTEM ALKOHOLIKIEM.NIE WSTYDZĘ SIĘ TEGO!3ca51c6da286b1352e5876029d24a1a2.0

🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹

NA ZAKOŃCZENIE ODEMNIE

Tacy ludzie jak Dominik czy Daniel są dla nas przykładem tego,że jak się czegoś chce to zawsze się to osiągnie.A choroba alkoholowa nie czyni nikogo wykluczonym ze społeczeństwa.Weźmy też pod uwagę,że bardzo często winą tej choroby nie jest tylko ten człowiek co pije.Dużo ma do tego otaczający go ludzie,a już najgorzej jak iskrą zapalna jest ktoś z bliskich.

Także szacun dla wszystkich,którzy rozumieją takich ludzi i nie odwracają się do nich plecami.A Tobie Dominiku gratulacje za odwagę napisanua o tym a także za decyzje podjęta przez Ciebie i zaprzestanie picia z pięknym rezultatem.Jesteś super.

 

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

2 komentarze

  • Robi

    I to jest prawda.Bardzo duzo się ludzie z zewnatrz do tego przyczyniaja ale ją tez tacy co nic zlego sie im nie dzieke a piją.Ale fakt większość jest czyms spowodowana.

  • Jan Wolski

    Szacwunek do Ciebie Ewa za to ze pokazujesz takivpch ludzi I to ze wszystko sie da I ze czlowiek zasluguje na szanse.I szacun dla Ciebie Domniku ze postarales sie.Wspaniala rodzina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: