Psychologia

Przeszłość zawsze wraca-trzeba nauczyć się z nią żyć i stawiać jej opór.

Rate this post

Wczoraj wieczorem a nawet można nazwać to nocą bo było to po 22, dostałam ciekawa wiadomość.A dokladnie e-mail do ocenienia.Co sądzę o treści i ogólnie o sprawie tam opisanej.Po przeczytaniu stwierdziłam,że warto poruszyć ten temat.A mianowicie chodzi o przeszłość.O tym,że słowa BYŁO MINĘŁO nie mają żadnego znaczenia.O tym,że nawet coś co było wiele lat temu i pozornie stało się tylko blizna tak naprawdę dalej jest rana,która lubi się otworzyć i krwawic.Jak człowiek w takim momencie się czuje i jak musi stawić temu silny opór.Co często bywa bardzo trudne.I jak lubi to atakować w momencie,kiedy najmniej się tego spodziewamy…….

BYŁ SOBIE WCZORAJ ZWYKŁY WIECZÓR

       Miałam dzień zły wczorajszy to wiecie.Ale,pewna osoba,która na pozór nie pokazywała,że coś jest nie tak,choć wspominała,że też ma dzień niezaciekawy tak naprawdę przechodziła coś strasznego.I postanowiła mi o tym napisać.A ja za jej zgodą postanowiłam dodać to do dzisiejszego postu.
          Jak przeczytałam wiadomość e-mail od Daniela bo on był tą osobą.Też poczułam silny ból beznadziejnosci i to,że ja też tak często mam.Tylko mnie co innego męczy.Ale,ból ten sam.A jest to przeszłość,która atakuje.I tu człowiek zdaje se sprawę,że nigdy wolny nie będzie.Tu sztuką jest nauczyć się z tym żyć.Wtedy można liczyc na szczęście.Ale,nie zmienia to faktu,że ból i cierpienie zawsze będzie choćby ta nauka była pozytywna.I trzeba się z jednej strony z tym godzić.A z drugiej walczyć z tym.
Autor zdj.Daniel Kopeć

I tu przedstawiam Wam jak to wygląda u Daniela…..Wczoraj właśnie był ten dzień kiedy przeszłość mu dała znać o sobie.O to jego własny tekst.

        Chwila spokoju.Jest późny wieczór.Przez uchylone okno,lekki wiatrnieco chłodzi zastygle i ciężkie od upału powietrzne.Boli mnie głowa.Czuję się tak,jakby na biedną czaszkę,ktoś wysypal wiadro gruzu.Czegokolwiek od rana się tknolem….zepsułem.Każda próba dyskusji obróciła się przeciwko mnie.Czyżby tu i teraz skupiło się całe nieszczęście świata,wylewajac na mnie swą nienawiść?Może to co uważałem za mądrość wcale nią nie było a jedynie snem w który wierzyłem tak mocno.Dlaczego wcześniej tego nie zauważyłem?Całe lata mrowczej pracy nad sobą w mgnieniu oka,poszły na marne.Cały sens mych poczynań stracił racje bytu.Rozmyl się niczym morski piasek uderzony silną fala.

Autor zdj.Kacper Mordal


           Głowa mnie boli okropnie.Na ten ból raczej proszki nie pomogą.Oczy błądza po ścianie szukając jakiegoś punktu zaczepienia.Czegoś na czym mógłbym skupić swoją uwagę.Uspokoić rozpedzone myśli.Próbować jakoś pozbierać się do kupy.Nie,pustynia,gładka przestrzeń,która jeszcze bardziej wprowadza moje myśli w rezonans.Trzymam się za głowę próbując krzyczeć,choć głos nie dobywa się z zaschnietego gardła.Cisza,która chciałem przerwać,przytłacza swym ciężarem i pustką.Już nic nie czuję.Jakby mój umysł jakimś cudem znalazł się poza ciałem.Patrzę na siebie z odraza.Ile złego dziś narobilem.Jak wiele osób będę musiał przeprosić.Coś jednak we mnie się wyrywa.Jakiś wewnętrzny głos mówi coś o dumie,że to moja wina.,nie mogę odpowiadać za cały świat.Jeśli tego nie rozumieją,to ich sprawa.Ból który mną targa,da się udmierzyc.Wystarczy bym posłuchał głosu w sobie.Wystarczy bym sięgnął po ukojenie.

Warto zawsze walczyć by nie stracić tego co się osiągnęło

      

    Biorę głęboki oddech.Tym razem znów przetrwam.To nic,że boli.Trzeba będzie przepraszać.Dam radę!Najważniejsze,że kolejny atak choroby odparlem.Głód czasem powraca,atakuje ze straszliwą siłą.Trwa to krótko,ale wystarczy by zniszczyć wszystko co zbudowałem…..

                                    Daniel Kopeć


Jak mi dobrze jest znane to uczucie

          Przepisując te słowa Daniela.Utożsamialam się z nim.Wczulam się w to co on czuł i i czuje często.Jak bardzo jest mi takie uczucie znane.I nie tylko mi…..
            Mój problem bardziej łączy się z anoreksja niż z jakimś uzależnieniem.Choć choroba alkoholowa jak i anoreksja to są choroby nieuleczalne.Tak samo jak uzależnienia od narkotyków.To są choroby nie tylko ciała ale też umysłu.Tu największa walka z tym trwa w głowie.
           Ja choć pozornie z anoreksji wyszłam jakieś 14 lat temu to tak naprawdę ona dalej jest we mnie.Prześladuje mnie na każdym kroku.Pomimo,że jem normalnie,nie ćwiczę non-stop,nie zwracam na siłę i nie waże się po pare razy dziennie to i tak cały czas ją czuję.Waze 62 kg.przy wzroście 178 cm.A często mi się wydaje,że za dużo….A gdy pojawi się,że przytulam ze 2 kg.Bo czasem jak mam gdzieś okazje.To staję na wagę.W domu nie posiadam.To już mój umysł nabiera tempa i stwierdza,że jestem gruba.I trzeba schudnąć.Na każdym kroku,co bym nie jadła,liczę kilokalorie(znam prawie na pamięć ile ich w czym jest).A jak przekrocze 2000 tys.w ciągu dnia jestem załamana.Bo przecież przytyje.Staram się jeść sporo.I słodycze jem codziennie.Bo przecież raz się żyje.Ale,takie napady zdarzaja mi się często.I ja nie mogę być nawet trochę grubszą.Gdyż w tej wadze,która mam obecnie czuję się na tyle dobrze,że nie popadam w silne ataki tej choroby.A przytycie paru kg.mogło by i zapewne by spowodowało całkowity nawrót choroby.
     

Jak wyglądam obecnie.A często stwierdzam,że gruba jestem i muszę schudnąć….

     Jest to bardzo męczące psychicznie.Kto mnie dobrze zna,to już przyzwyczaił się do tego mojego zachowania.Ale,ludzie z zewnątrz często mają mnie za nienormalna umysłowo gdy gdzieś mi się liczenie kalorii czy stwierdzenie,że gruba jestem wymknie.

          Jeżeli chodzi o alkohol i narkotyki w moim życiu to sporo tego było.Nie ukrywam.I nie wstydzę się.Każdy ma słabości takie czy inne.Miałam tzw.ciągi.Ale,na szczęście nie jestem osobą ze skłonnością do uzależnień.Nie licząc papierosów.To dziwne w moim przypadku.Ponieważ epilepsja powoduje większe zagrożenie uzaleznaniem się od tego.Ludzie z tą chorobą są w znacznym stopniu zagrożeni tym niż zdrowi.
          Chciałam,piłam czy brałam substancje psychoaktywne.Ale,nie miałam uczucia,że muszę bądź tzw.glodow.Choć delirium tremens mi się zdarzało.I jak stwierdziłam,że koniec zabawy.Trzeba teraz ważniejszymi sprawami się zająć.Z dnia na dzień przestałam pic i brać.Nie mam ataków takich jak np.Daniel.Bawet mam na odwrót.Bo po tych chorobach co przeszłam i przechodzę dostałam panicznego lęku przed piciem i cpaniem.Ale,niestety nie każdy ma takiego fuksa.Ja dobrze wyszłam z tego.Ale,mało kto tak ma.I nie ma nikt wpływu na to czy będzie osobą typu Daniel czy typu mnie.Na to nie ma reguły.
                   Ale,takie choroby ciąża cale życie.I wyobraźcie sobie jaka musi być silna wola w człowieku,że pomimo takich ataków.Wiecznego psychicznego dreczenia prze chorobę taki człowiek pomimo to stawia opór i idzie dalej na przód.

BEZSENSOWNOSC OŚRODKÓW ODWYKOWYCH

               Chcę jeszcze Wam coś uświadomić bo dużej ilości ludzi wydaje się,że jak taka osoba pójdzie na leczenie to będzie po sprawie.Otóż nie!!!Te leczenia tak naprawdę nie mają żadnego sensu.A ludzie są tam nawet sądownie kierowani czyli siła.Ludzie tam trafiają po pare a nawet pare nascie razy w życiu.I nic im to nie pomaga.A czemu?Bo to są choroby tak indywidualne i tak zależne od silnej woli,że jak człowiek sam w sobie tego nie znajdzie to nikt mu nie jest w stanie pomóc.Tak,nie którzy wychodzą z stamtąd i się trzymaja.Ale,to nie dzięki osrodkowi to dzięki sobie i swojej silnej woli i sile walki z samym sobą.I tak naprawdę tak samo by zrobili bez bycia tam.A jak ktoś nie chce,nie ma tyle siły to niestety ile razy by tam nie był to i tak nic nie da…..
               Piszę o tym bo sama dużo przeszłam.A i takich ludzi znam ogrom z takimi problemami.Widzę jak funkcjonują.Jak jedni staczaja się dalej a inni podnoszą.Sama też przeszłam różne formy styczności osobistej z tym.
             A jedyna pomoc ludzi z zewnątrz takim osobą to szacunek do nich,wsparcie ich zwłaszcza psychiczne,pokazanie ciekawszych możliwości na życie oraz pokazanie im,że wierzymy w nich.

I NA ZAKOŃCZENIE

    Tak o to wygląda fakt,że to co było minęło rzadko się sprawdza.Przeszłość,zwłaszcza ta najgorsza towarzyszy nam przez całe życie.I choć mówi się słowo PRZESZŁOŚĆ nie zawsze jest to prawda bo często to będzie zawsze teraźniejszość.Owszem do wielu spraw ma  to słowo duże znaczenie,ale niestety do wielu spraw wogule ono nie istnieje.Ale,właśnie to pokazuje że ludzie naprawdę potrafią dokonać wiele.Bo pomimo wiecznego prześladowania tym co było.Trwają w swoim postanowieniu i idą dalej,do przodu😃🍀

A ja choć akceptuję siebie.Swój wygląd.To niestety i tak zawsze będę mieć ataki anoreksji i nic na to nie poradzę.Nauczyłam się z tym żyć.

2 komentarze

  • Dominik Martyniuk

    Ewa i Daniel każde uzależnienie mieści się między uszami.Uzależnienie co to jest?Choroba duszy ciała i umysłu i nie ważne czy alko narkotyki anoreksja i inne dziadostwo.Na świecie jest 2.5 tyś uzależnień.Aby być w miarę normalnym człowiekiem musiałem przestawić cały system myślenia i zachowania tak jakbym uczył życia się na nowo.Przeszłość powraca ale łatwij ją znieść jeżeli stałem się gotowy zadość uczynić osobiście wszystkim wobec których było to możliwe z wyjątkiem tych przypadków gdy zraniło by to ich lub innych.W moim przypadku często nazywa się to nawrotem.Zrobienie gruntownego i odważnego rachunku moralnego pokazało mi kim jestem i że wobec alko jestem bezsilny ale nie bezradny.Przeszłość powraca ale ma też pozytywne strony.Pokazuje mi że wybrałem dobrą drogę,jaki byłem a jaki jestem.Jak Ewa wspomniałaś ośrodki są potrzebne ale tylko wtedy gdy ja jestem na to gotowy.Przeszłość będzie powracała ale dziś ja wiem że PRZYZNAŁEM SIę ŻE JESTEM BEZSILNY WOBEC ALKOHOLU I ŻE PRZESTAŁEM KIEROWAĆ WŁASNYM ŻYCIEM.
    Dziś on mna nie żądzi i to ja kieruje swoim życiem a przeszłość będzie powracać trzeba to przedtrwać bo dziś wiem jak sobie z tym radzić bo nie chce być tym człowiekiem co kiedyś POZDRAWIAM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: