Moja przeszłość,  Uncategorized

Moja przeszłość w skrócie🍀🍀🍀🌹🌹🌹

Rate this post

Dziś zacznę od tego ,że napiszę trochę o sobie,o tym kim jestem

 

Pochodzę z małego miasta.I zresztą do dziś w nim mieszkam.Wychowala mnie tylko Mama.Gdyż Tatuś wolal pieniądze i kobiete, która je miała.Mnie tam osobiście to nie przeszkadzało.Zostawil Mame jak była w ciąży.I tak przyjezdzal raz na jakis czas.Posiedział z 20 minut.Rzucił mi 50 zł.Żeby nie było, że on zły.Lecz miałam to gdzieś. Byloby wszystko o.k jakby nie to, że Mama zbyt dużo piła alko….Nie dość ,że i tak biedę klepalysmy to jeszcze ten alkohol.                        Mama pracowała jako pomoc nauczyciela w przedszkolu,zarabiala grosze.Dużo rodzina pomagała.Więc jakoś człowiek wiązał koniec z koncem.Starałam się jak mogłam by Mamy nie obciążać finansowo względem jakiś słodyczy itp.Więc od ,gowniary’sprzedawalam gazety o mieście w którym mieszkałam.Stare zabawki itp.całe wakacje zawsze co roku sprzedawalam na hali/targu.Do tego w wieku 10 lat zajelam się hodowla różnych gryzoni.Pół mojego pokoju to były akwaria i klatki z myszami,szynszylami,swinkami morskimi,myszoskoczkami,koszatniczkami i chomikami.Była to moja pasja oraz zarobek.Cały wolny czas temu poswiecalam.Także na swoje potrzeby zawsze miałam.

W szkole za to uczylam się w miare ,ale było mi ciężko z powodu wyglądu oraz biedy.Byłam gruba okularnica.Przez  wieloletnie szykanowanie w szkole w wieku 12 lat zachorowalam na anoreksje oraz bulimie.Trwalo to 3 lata.Bylo ze mna tragicznie.Non stop cwiczylam.Nic nie jadlam.A jak juz cos zjadlam probowalam to zwrócić.Przy wzroscie 170 wazylam 42 kg.

Przełom nastąpił gdy poszlam do gimnazjum

Na wies by uniknac kontaktu z osobami z szkoły podstawowej.Ten przelom zawazylam na moim zyciu w ten sposób ze wyszlam z anoreksji,stałam się osobą odważną,znajaca swoja wartość,umiejaca się bronić.Lecz za to przestalam sie uczyć,zaczęłam wagarowac,pić alkohol.Mama miała to gdzieś piła ze mną.Poznałam wtedy też mojego obecnie eks chłopaka z którym przezylam 12 lat.On 8 lat starszy odemnie.Już wtedy matka pozwoliła mu z nami zamieszkać.I sama też sprowadziła sobie młodszego 20 lat chłopa.Pijaka i cpuna kleju i rozpuszczalnika.
W domu były ciągle zadymy,alko,Eks zaczol mnie bić.Mame jej.Ja z mamą utrzymywalam ten bajzel.Choć eks czasem oracowal bo ten mamy nic.
Cuda sie dzialy.Kiedys ten Mamy wpadl w nocy do naszego pokoju jak spałam z Eksem.Nacpany i nachlany z mysla by nas zabic.Nawet sie przyszykowal.Mial mlotek, ktorym rozwalil mi głowę.I nóż, który chciał wbić mojemu Eks w brzuch.Ale ten się ręką zasłonil i rozcia mu tylko żyły w ręce.
Skończyło się to u mnie padaczka pourazowa.Jemu nic niemoglismy zrobić i życie toczyło się dalej.Potem mama miała innego.Co kazał nas z domu wyrzucić.Także w wieku 17 lat bylam bezdomna i mieszkalam razem z eks na dzialce w altance przez 4 lata.Bo tu chate dostać to się czeka latami.
W tym czasie jeszcze bardzo dużo różnych złych rzeczy przeszlam.Ale też i sporo dobrych.Bardzi dobrze wspominam nasza ekipe punki,metale itp.imprezy po parkach,kombinacje pieniędzy.Bo choć często pracowałam na czarno.To i tak kasy zawsze malo było.A najlepiej to się w ekipie kombinuje jak wszyscy kończą piwo i każdy myśli skąd tu na następne😂😂Zawsze w tym momencie cisza zapada.Było też trochę problemów z prawem.Ja w miare staralam sie normalnie funkcjonowac.Tam w altance gotowalam.Pralam w rekach.Zawsze jak kasa byla to wpierw zakupy potem picie.Też nie co dzień co pare dni bomba….

No ale co ile tak można?

Tego eksa utrzymuj,po mordzie dostawaj,nic nie załatwi ani do urzędu nie pojdzie nic.A ja durna zakochana i tak trzymalam się go .Bo bałam się samotności???pewnie tak.Bo tylko jego mialam.A on no cóż ponizal,pil,bil,przepraszal i tak w kółko.A jak ladowalam w szpitalu itp.nawet nie myślał przyjść odwiedzić.Oj bardzo dużo by tu pisać.Ze dalej bezdomność tylko w innym miejscu?i dalej z nim?
I tak po tym przelomie w wieku 15 lat ,który trwał 12 lat.Nastąpił następny przełom on zachorowal bardzo ciężko.Już wtedy praktycznie z nim nie byłam.Ale mieszkaliśmy siłą wyższą dalej razem w tak zwanym pustistanie.Ale tak se pokój przerobilam.Że nie jeden tak w mieszkaniu nie ma.Ale o tym może jutro…..
Wracając do niego (eksa) to wyladowal w szpitalu,gruzlica lekooporna,pół roku spedzil w paru szpitalach prawie nie przytomny.Lekarze szczerze powiedzieli nie przeżyje.Ale ja z moją przyjaciółką Ela wspaniała kobietą(oj jeszcze o niej wspomne i to nieraz)zrobiliśmy wszystko co sie dało.Jeździliśmy do niego,rozmowy z lekarzami,zalatwianie transportu jak go wyrzucili ze szpitala od nas twierdzac ze zdrowy a on ledwo stał (przy wzroście 185 ważył 42 kg)i plul krwia.I od 2 mies.miał goraczke 40 st.A nawet nie zrobili badan na gruźlicę.Jak to wszystko zaczęło sie dziac momentalnie przestalam pić choć lyka alko(4.09.18r)bo stwierdzilam ze musze byc trzezwa bo musze mu pomóc.Sama tez ciężko zaczelam chorowac.Ale mimo to byłam dla niego.Wspieral mnie też mój Marek, z którym obecnie mieszkam w tej walce o niego i Ela.I co wygraliśmy lekarze w szoku.Stwierdzili cud.Ja w między czasie miałam operacje usuniecia zmian nowotworowych.(Zaczelam tez usowac żeby bo silny stan zapalny mialam i grozila sepsa) i tak walczylam o siebie o niego.

I tu właśnie zmiana mojego życia całkowita

Nie piję,biore regularnie leki przeciw padaczkowe.Jestem pod stałą opieka lekarska.A on dalej pije jest w osrodku dla bezdomnych.Cierpie bo widze jak marnuje tą szanse….uciekl śmierci….Ja pistanowilam że chcę żyć normalnie,wyzdrowieć ile się da.I mieć w końcu mieszkanie.Staram się o komunalne.Co mies.skladam wnioski.Ale o tych przygodach z chata itd.to juz na inny post.
Podsumowując to co napisalam może trochę chaotycznie za co przepraszam.Stwierdzam że zaczęłam nowe życie,obiecuje sobie że będę szczęśliwa,że osiągnę to co postanowiłam.😃😃😃🍀🍀🍀🍀
To co napisalam to była wercja lekka.Ominelam bardzo wiele przykrych szczegółów.Chcial chic z wierzchu przedstawić siebie to kim jestem,kim byłam.Ile w życiu zmarniwalam.Ile uratowalam.Ale to tylko namiastka całości.Jeżeli zanudzilam przykro mi ale napisalam to w taki spisob jaki chcialam to wyrazić.Oraz napisalam prawde a nic nie poradze na to ze jest jaka jest…….

17 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: