Moja przeszłość

PRZESZLOSC MOJA NIE ZBYT DOBRA

5 (100%) 1 vote[s]

Dziś zacznę od tego, że napiszę trochę o  sobie, o tym kim jestem

 

Pochodzę z małego miasta. I zresztą do dziś w nim mieszkam. Wychowala mnie tylko Mama. Gdyż Tatuś wolal pieniądze i kobiete, która je miała. Mnie tam osobiście to nie przeszkadzało. Zostawil Mame jak była w ciąży. I tak przyjezdzal raz na jakis czas. Posiedział z 20 minut. Rzucił mi 50 zł. Żeby nie było, że on zły. Lecz miałam to gdzieś. Byloby wszystko o.k jakby nie to, że Mama zbyt dużo piła alko…. Nie dość, że i tak biedę klepalysmy to jeszcze ten alkohol. Moja zła przeszłość pisano już jak się chyba urodziłam. Tak mi się zawsze wydawało. Pasmo tragedi od kiedy pamiętam ciagnie się.

Mama pracowała jako pomoc nauczyciela w przedszkolu, zarabiala grosze. Dużo rodzina pomagała. Więc jakoś człowiek wiązał koniec z koncem. Starałam się jak mogłam by Mamy nie obciążać finansowo względem jakiś słodyczy itp. Więc od ,gowniary’ sprzedawałam gazety o mieście w, którym mieszkałam. Stare zabawki itp. całe wakacje zawsze co roku sprzedawalam na hali/targu. Do tego w wieku 10 lat zajelam się hodowla różnych gryzoni. Pół mojego pokoju to były akwaria i klatki z myszami, szynszylami, swinkami morskimi, myszoskoczkami, koszatniczkami i chomikami. Była to moja pasja oraz zarobek. Cały wolny czas temu poswiecalam.Także na swoje potrzeby zawsze miałam.

W szkole za to uczylam się w miare ,ale było mi ciężko z powodu wyglądu oraz biedy. Byłam gruba okularnica. Przez  wieloletnie szykanowanie w szkole w wieku 12 lat zachorowalam na anoreksje oraz bulimie.Trwalo to 3 lata.Bylo ze mna tragicznie. Non stop cwiczylam. Nic nie jadlam. A jak już coś zjadłam próbowałam to zwrócić. Przy wzroscie 170 wazylam 42 kg.

Przełom nastąpił gdy poszlam do gimnazjum

Na Wieś by uniknąć kontaktu z osobami z szkoły podstawowej.Ten przelom zawazyl na moim zyciu w ten sposób, że wyszłam z anoreksji. Stałam się osobą odważną, znajaca swoja wartość, umiejaca się bronić. Lecz za to przestałam się uczyć, zaczęłam wagarowac i pić alkohol. Mama miała to gdzieś piła ze mną. Poznałam wtedy też mojego obecnie eks chłopaka z, którym przeżyłam 12 lat. On 8 lat starszy odemnie.Już wtedy matka pozwoliła mu z nami zamieszkać.I sama też sprowadziła sobie młodszego 20 lat chłopa.Pijaka i cpuna kleju i rozpuszczalnika.
W domu były ciągle zadymy,alko,Eks zaczol mnie bić.Mame jej.Ja z mamą utrzymywalam ten bajzel.Choć eks czasem oracowal bo ten mamy nic.
Cuda sie dzialy.Kiedys ten Mamy wpadl w nocy do naszego pokoju jak spałam z Eksem.Nacpany i nachlany z mysla by nas zabic.Nawet sie przyszykowal.Mial mlotek, ktorym rozwalil mi głowę.I nóż, który chciał wbić mojemu Eks w brzuch.Ale ten się ręką zasłonil i rozcia mu tylko żyły w ręce.
Skończyło się to u mnie padaczka pourazowa.Jemu nic niemoglismy zrobić i życie toczyło się dalej.Potem mama miała innego.Co kazał nas z domu wyrzucić.Także w wieku 17 lat bylam bezdomna i mieszkalam razem z eks na dzialce w altance przez 4 lata.Bo tu chate dostać to się czeka latami.
W tym czasie jeszcze bardzo dużo różnych złych rzeczy przeszlam.Ale też i sporo dobrych.Bardzi dobrze wspominam nasza ekipe punki,metale itp.imprezy po parkach,kombinacje pieniędzy. Bo choć często pracowałam na czarno.To i tak kasy zawsze malo było. A najlepiej to się w ekipie kombinuje jak wszyscy kończą piwo i każdy myśli skąd tu na następne. Zawsze w tym momencie cisza zapada. Było też trochę problemów z prawem. Ja w miare staralam sie normalnie funkcjonowac.Tam w altance gotowalam. Pralam w rekach. Zawsze jak kasa byla to wpierw zakupy potem picie.Też nie co dzień co pare dni bomba….

PRZESZŁOSC I OBECNA WTEDY SYTUACJA NIE DAWAŁA MI SPOKOJU. BO ILE TAK MOŻNA?

Tego eksa utrzymuj. Po mordzie dostawaj. Nic nie załatwi ani do urzędu nie pojdzie nic całkiem nie zrobi. A ja durna zakochana i tak trzymałam się go. Bo bałam się samotności??? Pewnie tak. Bo tylko jego mialam. On no cóż ponizal, pil, bil, przepraszal i tak w kółko. A jak ladowalam w szpitalu itp. nawet nie myślał przyjść odwiedzić. Oj bardzo dużo by tu pisać.Ze dalej bezdomność tylko w innym miejscu? I dalej z nim?
I tak po tym przelomie w wieku 15 lat, który trwał 12 lat. Nastąpił następny przełom on zachorowal bardzo ciężko. Już wtedy praktycznie z nim nie byłam. Aczkolwiek mieszkaliśmy siłą wyższą dalej razem w tak zwanym pustostanie. Tak sobie pokój przerobilam, że nie jeden tak w mieszkaniu nie ma. Ale o tym może jutro…..
Wracając do niego (eksa) to wyladowal w szpitalu, gruzlica lekooporna. Pół roku spedzil w paru szpitalach prawie nie przytomny. Lekarze szczerze powiedzieli nie przeżyje. Lecz ja z moją przyjaciółką Ela wspaniała kobietą (oj jeszcze o niej wspomne i to nieraz) zrobiliśmy wszystko co sie dało. Jeździliśmy do niego. Rozmowy z lekarzami. Zalatwianie transportu jak go wyrzucili ze szpitala od nas twierdząc, że zdrowy, a on ledwo stał (przy wzroście 185 ważył 42 kg) i plul krwia. I od 2 mies.miał goraczke 40 st. Nawet nie zrobili badan na gruźlicę. Jak to wszystko zaczęło się dziać momentalnie przestałam pić choć lyka alko (4.09.18r). Bo stwierdzilam, że muszę byc trzezwa. Bo muszę mu pomóc. Sama też ciężko zaczelam chorowac. Ale mimo to byłam dla niego. Wspieral mnie też mój Marek, z którym obecnie mieszkam w tej walce o niego i Ela. I co wygraliśmy lekarze w szoku. Stwierdzili cud. Ja w między czasie miałam operacje usuniecia zmian nowotworowych. Zaczelam tez usowac zeby bo silny stan zapalny miałam. I grozila sepsa. I tak walczyłam o siebie i o niego.

I tu właśnie zmiana mojego życia całkowita

Nie piję, biore regularnie leki przeciw padaczkowe. Jestem pod stałą opieka lekarska. A on dalej pije. Jest w ośrodku dla bezdomnych. Cierpie bo widzę jak marnuje tą szanse…. Uciekl śmierci…. Ja postanowilam, że chcę żyć normalnie. Wyzdrowieć ile się da. I mieć w końcu mieszkanie. Staram się o komunalne. Co mies. skladam wnioski. Lecz o tych przygodach z chata itd. to już na inny artykuł.
Podsumowując to co napisalam może trochę chaotycznie. Za co przepraszam. Stwierdzam, że zaczęłam nowe życie,obiecuje sobie, że będę szczęśliwa i  osiągnę to co postanowiłam.
To co napisalam to była wersja lekka. Ominelam bardzo wiele przykrych szczegółów. Chcialam choć z wierzchu przedstawić siebie to kim jestem, kim byłam. Ile w życiu zmarnowalam. Ile uratowalam. Ale to tylko namiastka całości. Jeżeli zanudzilam przykro mi, ale napisalam to w taki sposób jaki chciałam to wyrazić. Oraz napisalam prawdę, a nic nie poradze na to, że jest jaka jest……. Moja przeszlosc…

ZAPRASZAM NA INNE BLOGI:

PSYCHOLOGIA-I-POMOC

Wedkarstwo z pasja

Hobby i radosc życia

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: